Przejdź do głównej zawartości

Przeziębiony Crohn, czyli jeszcze raz dla przypomnienia - jesteś chory, nie odwiedzaj Crohna!

Będę o tym pisać i przypominać. Zaczęła się jesień, a razem z nią sezon przeziębień. Niewiele trzeba - wahania temperatur, za lekkie ubranie, przeciąg, a u osób chorych na NZJ- dochodzi bardzo obniżona odporność. Raz dwa i jesteśmy chorzy. Dużo łatwiej jest nam się zarazić, niektórzy łapią dosłownie wszystko, co możliwe, nawet pomimo przestrzegania higieny. Powiem Wam, że w ubiegłym roku zdarzyło mi się nawet chodzić w maseczce i zbierać te wszystkie spojrzenia ludzi na mieście.

Ile razy jest tak, że jeszcze nie wygrzebiemy się z jednej choroby, a już wpadamy w drugą. Chore jelita powinno się jak najdłużej bronić przed antybiotykami. Wyobraźcie sobie, że chore, owrzodzone, z kałużami ropy i krwi jelita zostają poharatane przez antybiotyk. Trzeba czasem wybrać ''mniejsze zło'', ale antybiotyk to ciężki kaliber. Lekarze niechętnie przepisuję antybiotyki w zastrzykach czy kroplówkach, bo wymaga to zaangażowania pielęgniarki i w ogóle jest z tym dużo zachodu, bo i wenflon trzeba założyć, przychodzić do pacjenta do domu itd. Natomiast antybiotyk podany inną droga niż do przewodu pokarmowego jest dla nas najlepszy, zwłaszcza, kiedy już musimy koniecznie wziąć go w zaostrzeniu.

Zdrowa osoba, czyli taka, która nie jest obciążona żadna chorobą autoimmunologiczną - przeziębienie przejdzie jak te osoby z reklam. Kupią sobie w aptece pierwszy lepszy lek, poleżą w łóżku, wypiją mleko z miodem i jest dobrze. Parę dni i nie ma śladu po chorobie. Udaje im się nawet chodzić do pracy.

Chora osoba, czyli na przykład ja - przejdę małą masakrę. Będę chorować dwa albo i trzy razy dłużej. Oprócz standardowych objawów przeziębienia dojdą silne bóle brzucha, nudności, okropne bóle stawów - takie, że nie będziesz w stanie utrzymać kubka z herbatą. Do tego w stolcu pojawi się krew. Bardzo duże osłabienie. Takie, że ledwo dasz radę pójść do toalety. Ogromnym minusem jest to, że z Crohnem nie wolno brać większości dostępnych leków. Tutaj nie pójdę sobie do apteki i nie wyleczę się pierwszym lepszym lekiem bez recepty. Paracetamol nie zawsze daje radę. Antybiotyk to prawie jak strzał w kolano, zwłaszcza przy zaostrzeniu.
Pozostaje czekanie, aż przejdzie. Oznacza to, że będę mieć około dwa - trzy tygodnie wyjęte z życiorysu.

Śmieszy mnie to, kiedy słyszę od swoich bliskich, że ''przesadzasz''. Śmieszy mnie, kiedy słyszę: ''daj spokój, przecież się nie zarazisz''. Najlepsze jest to: ''on/ona była w innym pomieszczeniu, jak mogła Cię zarazić''. No do jasnej cholery tak, że to jeden dom, bakterie są wszędzie. Nie można liczyć na zrozumienie od zdrowych. Trzeba na własne oczy zobaczyć jak Crohn przechodzi przeziębienie. Chociaż i to czasem nic nie daje...

Ja już naprawdę nie wiem jak tłumaczyć, ile razy powtarzać ''Jesteś chory, nie odwiedzaj Crohna!'' 
Zastanawiałam się nawet nad wywieszeniem tablicy z takim wielkim napisem przed domem, ale już widzę z jak wielką dezaprobatą spotkałoby się to wśród innych domowników.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak skutecznie odstraszyć od siebie ludzi?

To już nie pierwszy raz... Myślałam na początku, że chodzi o to, że jestem chora. To na chorobę zganiałam winę za to, że odstraszam od siebie ludzi. Ale może to ze mną jest coś nie tak?

Z dnia na dzień ktoś urywa ze mną kontakt. Często bez słowa wyjaśnienia. Tyle razy w życiu mi się to zdarzyło, że już chyba przestałam liczyć. Ostatnio tak się zastanawiałam, i jeszcze przed diagnozą miałam takie sytuacje. 
Jestem świadoma tego, że jestem dość specyficzną osobą i bardzo podziwiam tych, którzy mimo to dalej utrzymują ze mną kontakt. 

Zdarza mi się nie odebrać telefonu, nie odpisać na wiadomość, nie odzywać się przez parę dni, odmówić spotkania. Nie zawsze jest to spowodowane szalejącymi flakami. Czasem po prostu chcę być sama. Ale nie jestem do końca przekonana czy to wystarczający powód, by się ode mnie odwrócić. 

Od zawsze byłam cicha, spokojna, nieśmiała, wycofana. Miałam jakieś swoje malutkie grono znajomych z którymi czułam się dobrze. Wiedziałam, że mogę na nich liczyć. W szkole nie b…

Stomia to nie wyrok! - historia Pawła

Mam na imię Paweł. Choruję na chorobę Leśniowskiego - Crohna. Ostateczne rozpoznanie nastąpiło w 2011 roku, choć pierwsze symptomy miały miejsce w 2002 roku. W  2011 roku nastąpiło pierwsze i jak do tej pory ostatnie zaostrzenie. W jego wyniku wyłoniono mi dwie stomie. Rok później jedną z nich usunięto .
Moje zainteresowania to piłka nożna, podatki i medycyna. Ta ostatnia z racji tego, że z powodu choroby chcę wiedzieć czego mogę spodziewać się ze strony lekarzy, przebiegu choroby i leczenia.


Jak długo wracałeś do formy po operacji wyłonienia stomii?

Zacznijmy od tego, że w trakcie zaostrzenia choroby miałem cztery zabiegi operacyjne. Po ostatnim największym problemem nie była stomia, lecz cewnik i wręcz wyniszczenie organizmu. To drugie zostało zlikwidowane dzięki żywieniu pozajelitowemu. Z powodu podejrzenia przetoki pęcherzowej zostałem wypuszczony do domu z cewnikiem. To bardzo utrudniało mi wykonywanie codziennych czynności, a w dodatku był to okres świąteczno - noworoczny. Po dwó…

Kiedy Crohn jest z kobietą

Dzisiaj mój wpis będzie bardziej kobiecy. Bo wiecie, że nam, kobietom, wcale nie jest łatwo :)
Choroba bardzo dużo zmienia w naszym życiu, wyglądzie i organizmie. Toczący się stan zapalny źle oddziałuje na inne organy. Kolejne operacje zostawiają ślady. Leki zmieniają nasz wygląd. A jelita sąsiadują z kobiecymi narządami bardzo blisko.

Samoocena spada już w momencie, kiedy dowiadujemy się o chorobie. Zaczynamy myśleć jak to dalej będzie. Istnieje w społeczeństwie takie przekonanie, że kobiety nie pierdzą 😄 A tu nagle się okazuje, że jest jakaś biegunka, przelewania i bulgotania w brzuchu, odbijania, wzdęcia i gazy. Przecież to takie wstydliwe. Nie wspomnę już o dziewczynach i kobietach, które nie są w związku i szukają miłości swojego życia. Z takimi objawami z przewodu pokarmowego już mamy utrudniony start. Tym wszystkim zaczynamy się martwić, przejmować, przeżywać. Po jakimś czasie jednak się przyzwyczajamy. Jest łatwiej, jeśli chociaż w małym stopniu się to zaakceptuje.

Zmienia się w…